WARSZAWA PEŁNA SZLACHTY

August wybuchnął chrypliwym śmiechem. Nazajutrz trzeba było wyjeżdżać do Warszawy. Grumbkow patrzył na króla: po wczorajszym pijaństwie August II zaziębił się w przegrzanej plebanii, czuł się bardzo żle, rwała go chora stopa. Siedział z gołymi nogami przed kominkiem, skurczo­ny, jakby zapadły w sobie. Pruski poseł zrozumiał, że ma przed sobą człowieka, którego dni są policzone i który nie zdąży wprowadzić w czyn żadnego ze swoich planów. Warszawa roiła się już od zjeżdżającej na sejm szlach­ty, ulicami przeciągały błyszczące orszaki magnackie. 14 stycznia 1733 r. przybył do stolicy król. Wysiadał z karety jakoś dziwnie, jakby nie panując nad własnymi ruchami. Nagle krzyknął i upadł na ziemię. Zrobił się tumult, wśród napierającego tłumu wniesiono Augusta do komnat.

Witam, Jestem Michał i mam nadzieję, że trafiłeś w miejsce idealne dla siebie. Serdecznie zapraszam Cię do lektury moich wpisów, które poświęcone są mieszkaniom 🙂