UCIECZKA KRÓLA Z MIASTA

W nocy 27 czerwca 1734 r. uszedł z Gdańska król Leszczyński. Wiedział o tym tylko de Monti, który organi­zował ucieczkę. Gdy rano panowie polscy pojawili się, jak co dzień, w królewskiej kwaterze, francuski poseł odpra­wił ich grzecznie, tłumacząc, że mona-rcha jeszcze śpi: po spędzonej na czuwaniu nocy położył się dopiero o wscho­dzie słońca. Przyszli po raz drugi w parę godzin później — wówczas markiz wyjawił im prawdę. Ledwo skończył, ścia­ny komnaty zatrzęsły się od huku dział.Schwytali pewno króla — powiedział August Czar­toryski — i teraz biją na wiwat.Poniatowski spojrzał na szwagra. Od chwili gdy martwy Hiniiber zwalił się im pod nogi, obserwował Augusta z nie­pokojem. Wojewoda ruski był chory. Drżały mu ręce, pod oczami leżały sine kręgi, widać było, że trawi go silna go­rączka. Książę podkanclerzy był poza Gdańskiem, ten tu z największym wysiłkiem trzymał się na nogach. Stani­sław zrozumiał, że nie może teraz liczyć na braci żony. Tym lepiej. Zdecyduje sam. Bo decyzję trzeba powziąć na­tychmiast: każda chwila zwłoki będzie ciężko kosztować Familię.

Witam, Jestem Michał i mam nadzieję, że trafiłeś w miejsce idealne dla siebie. Serdecznie zapraszam Cię do lektury moich wpisów, które poświęcone są mieszkaniom 🙂